Powitanie. O co chodzi. Wreszcie do celu – byle nie sama :)

Dobry wieczór/cześć/witam!

Może ktoś tutaj dotarł :)

Założyłam pierwszego bloga od 10. lat (tamte były bardzo ‚podstawówkowe’ ;) ). Powód, dla którego blog powstał jest prosty – chęć podzielenia się swoim szczęściem, motywacją i jeszcze paroma rzeczami.

Nieco ponad miesiąc temu zaczęłam swoją drogę do celu – dlatego i blog nazywa się ‚wreszcie do celu’. Zabierałam się zawsze do tego jak sójka za morze, słomiany zapał, kilkadziesiąt podejść i każde zakończone fiaskiem. Aż do lipca. Chodzi oczywiście o stracenie bardzo nadprogramowych kilogramów. Mój cel to -31 kilogramów. W momencie, gdy rozpoczęłam kolejne podejście, ważyłam 86 kg przy 163 cm wzrostu. Prawda, że dużo za dużo? Ano prawda. Stwierdziłam, że albo teraz – albo nigdy! Moja aktualna waga to 81,5 kg. To około kilograma mniej na każdy tydzień.

Chcę podzielić się z Wami tym, jak mi idzie, może czasem poszukać jakiegoś wsparcia, którego brakuje mi w rzeczywistości.

Dziękuję bardzo, jeśli dotarł/a/eś Pan/Pani do tego momentu i mam nadzieję, że to nie ostatni raz.

Miłej nocy!

M.

#odchudzanie  #motywacja   #początek  #wreszciedocelu