Dlaczego się odchudzam? Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Witajcie!

Dzisiaj z rana (notkę zaczynam pisać po 8.00, dla niektórych to środek nocy) przychodzę do Was z tematem ‚Dlaczego się odchudzam?’. Wydaje mi się, że powinnam o tym ‚powiedzieć’, ponieważ ludzie decydują się na odchudzanie z różnych powodów i nie każdy jest taki sam. Zaczynajmy więc :)

Pewnie powinnam napisać, że odchudzam się dla samej siebie, dla zdrowia, by lepiej wyglądać, móc bez krępacji pokazać się w szortach, spódniczce, stroju kąpielowym dwuczęściowym. I tak też jest, ale po kolei.

Po pierwsze, odchudzam się, aby móc nie czuć się skrępowaną wszędzie. Kiedyś wychodziłam z założenia, że jestem szczęśliwa teraz, taka jaka jestem. Dlatego, że mogę wyjść ze znajomymi na miasto i zjeść to co lubią wszyscy – pizzę, kebaba, kejefa, maka, burgera, frytki – czyli wszystko, na co będę miała ochotę. No i fakt – to było fajne. Teraz też mogę to zjeść, ale w wersji zdrowszej. Pizza na razowym cieście ze zdrowymi składnikami i mniejszej porcji, frytki pieczone, domowej roboty zdrowe burgery i kanapki. Ale o tym kiedy indziej, wracając do skrępowania. Wychodząc razem z moim chłopakiem i innymi parami – wszystkie dziewczyny ładne, szczupłe, świetnie wyglądające. I ja. Zawsze słyszę, że wyglądam dobrze, tak jak wyglądam, że znają mnie taką od zawsze i innej nie wyobrażają. Ale ani to pójść na zakupy z chłopakiem, bo głupio prawdziwy rozmiar ubrań podać (w sensie numeryczny), ze szczupłymi koleżankami też. Idziesz sobie po mieście i wszystkie śmiechy i chichy jakie słyszysz – wydaje Ci się, że to z Ciebie.

Po drugie – niepewność. Niepewność, czy na pewno podobasz się swojemu chłopakowi, jesteś z nim od prawie 3. lat, ale dalej jakoś nie możesz uwierzyć, że podobasz mu się taka jaka jesteś. Niepewność czy akceptuje Cię jego rodzina, z wyglądu niezbyt fenomenalna, a przecież ‚naszego syna stać na dużo lepszą dziewczynę, ładniejszą, zgrabniejszą’. Niesamowicie dołujące myślenie, świadomość bycia gorszą.

Po trzecie – żeby móc kupić sobie jakąś luźniejszą rzecz, to trzeba było kupić coś w rozmiarze 44-46. A kiedy w te wakacje, w czerwcu, chciałam ubrać moje ulubione szorty na upały w rozmiarze 44 – stały się opinające, a przez 4 lata takie nie były. I zapaliła się czerwona lampka. A w szorty rozmiar 42 sprzed 1,5 roku już nie mogłam się dopiąć. O oł. Houston – mamy problem! Poza tym – ile można kupować luźniejsze rzeczy, by nie czuć się skrępowaną, ze względu na fałdki, brzuch, oponkę. No ile? Najwyższy czas coś z tym zrobić i poczuć się dobrze w przylegających ubraniach, takich które podobają mi się, bo są w moim guście, a nie dlatego, że się w nie mieszczę i nic nie odstaje, i się nie wylewa.

Po czwarte – BMI, dużo ponad 32. A powyżej 30, jest już bardzo źle. Aktualnie moje BMI po miesiącu to 30,2. Już trochę spadło. I tarczyca, która niestety trochę utrudnia mi życie. Trzeba zadbać o zdrowie. Palenie rzuciłam na początku października 2014. Dlaczego nie mogłabym zrzucić kilogramów i poczuć się lepiej? Nie ma racjonalnego argumentu na ‚nie’.

A przyszłość? Wyobrażam ją sobie tak, że będę mogła czuć się pewnie. Czuć, że zasługuję na tego, z którym jestem, że przynajmniej patrząc na mnie nikt nie będzie mógł mi czegoś zarzucić, że będę mogła pójść do ulubionego sklepu i wybrać to co chcę ( i jest taki rozmiar, a nie rozmiarówka kończąca się na 42!). Wyobrażam sobie, że będę szczęśliwsza, dużo szczęśliwsza. I będzie to szczere szczęście, bez udawania dobrego samopoczucia.

Dziękuję wszystkim, którzy tutaj dotarli. I przepraszam, jeśli kogoś uraziła forma na ‚ty’, ale tak prościej, poza tym – po co trzymać dystans przez internet, jeśli nie robi się nic złego.

M.

#przeszłość  #teraźniejszość #przyszłość  #odchudzanie  #kompleksy  #pewnośćsiebie  #szczęście  #miłość  #wreszciedocelu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>